Bóg a Rozwój Osobisty – Czy te czynniki mają wspólny mianownik? #40

Bóg a rozwój osobisty. Cześć. Ostatnimi czasy bardzo często spotykam się ze stwierdzeniem, że Wiara to jednak czynnik, który zaburza rozwój osobisty. Ale czy na pewno tak jest? Czy człowiek ma być zdany tylko na przychylność i nieprzychylność losu? A może Bóg jest egoistą i chce, żeby człowiek nigdy się nie rozwijał a jedynie poświęcił Jemu całe ziemskie życie? – Odpowiedzi już teraz, zapraszam.

Bóg a rozwój osobisty – ujęcie przypowieści

W ramach krótkiego przypomnienia, słowo ,,przypowieść” oznacza utwór o podwójnym dnie. Dzieło, które wymaga interpretacji, a które powstało po to, żeby przekazywać wartości w sposób wymagający przemyślenia.

Pierwszy a zarazem bardzo ciekawy fragment jaki udało się odszukać, a który niemalże znam na pamięć pochodzi z Ewangelii Mateusza z rozdziału 25 i wersety od 14 do 30. Jest to przypowieść o talentach. Autor natchniony obrazuje nam, jak to pewien zamożny człowiek przed wyjazdem w daleką podróż przekazał swój majątek służącym. I tutaj natrafiamy na bardzo ciekawe i zarazem ultra ważne stwierdzenie. Mianowicie Bóg nie dał każdemu z nich takiej samej ilości talentów(na tamte czasy były to pieniądze).

W dalszej części dowiadujemy się, że Tych, którzy przynieśli pomnożony majątek czekała sowita nagroda, a ten, który nie przyniósł dodatkowych pieniędzy spotkała kara.

Co z tego wynika?

Przenieśmy to na dzisiejszy grunt. Ponieważ Pismo Święte to zbiór ksiąg o charakterze uniwersalnym i ponadczasowym to nie musimy martwić się, że taki zabieg będzie błędny. A zatem, każdy z nas jak chodzi po tej Ziemi jest obdarzony jakimiś darami(talentami). Jedni potrafią doskonale pływać, inni wykonywać nawet najbardziej skomplikowane operacje matematyczne a jeszcze inni oczarowują innych swoim śpiewem. Każdy z nas ma co najmniej jeden talent. Nawet jeśli uważasz, że nie masz ani jednego to odpowiem Ci prosto – Masz talent, ale jeszcze go nie odkryłeś.

Idźmy dalej, czego Bóg oczekuje od służby, której powierzył swój dobytek? Pomnożenia inwestycji. Dokładnie. Nie wydaje Ci się zatem, że Bóg sam Cię zaprasza do tego, abyś się rozwijał?

 

Rozwój osobisty w Nowym Testamencie

Zauważ proszę jedną ważna kwestię. Każdy z nas żyje na jakimś poziomie, jesteśmy na swój sposób odważni, wytrzymali, potrafimy się bronić. Poziom tego, jak bardzo duży wydźwięk w Twoim zachowaniu mają podane wcześniej czynniki zależy od poziomu na którym aktualnie się znajdujesz. Zobacz, w liście do Koryntian Św. Paweł pisze takie słowa:

 ,,Pokusa nie nawiedziła was większa od tej, która zwykła nawiedzać ludzi. Wierny jest Bóg i nie dozwoli was kusić ponad to, co potraficie znieść, lecz zsyłając pokusę, równocześnie wskaże sposób jej pokonania abyście mogli przetrwać.” ~ 1 Kor 10,13

Jak wynika z tego fragmentu widzisz, że Bóg, pomimo to, że na drodze ziemskiego pielgrzymowania umieszcza różnych ludzi i tworzą się różne sytuacje to nie pozwala nawiedzać nas pokusie, która jest większa od tej, którą jesteśmy w stanie znieść. To bardzo głęboki fragment, więc proponuję Ci przeczytać go jeszcze raz. Zastanów się – Czy Bóg naprawdę nie chce żebyś się rozwijał? Czy raczej tak kieruje Twoim życiem, abyś w każdej sytuacji potrafił poradzić sobie z tym co Cię spotyka?

 

Boża droga rozwoju – czy coś takiego istnieje?

Jasne, że tak. Zobacz, Bóg dał Ci wolną wolę. Pozwala Ci robić wszystko co chcesz, ale z Twoich poczynań, które nie są zgodne z Jego prawem nie jest dumny. Myślę, że spora większość osób, które czytają tego bloga na swój sposób uważają się za katolików. To cieszy, naprawdę.Problem w tym, że no właśnie, w gąszczu dzisiejszych problemów i wartości jakie dzisiejszy świat podaje na tacy mówiąc, że są nieodłącznym elementem szczęśliwego życia brakuje jakiegoś planu na to co będzie kiedyś.

Zauważyłeś to ile razy w telewizji przedstawiany jest ktoś, kto jest osobą starszą? Co prawda nie oglądam telewizji prawie w ogóle, ale gdy kończyłem oglądać to takie sytuacji po pierwsze były rzadkością. Nie mówiąc już o tym, że tylko na stacjach podających się za neutralne albo katolickie.

Jaki z tego wniosek? Nie powinniśmy zawsze iść ślepo za tym, co pięknie wygląda w ujęciu dzisiejszych mediów, bo może się okazać, że to coś jest puste w środku i bez wartości.

 

Podsumowanie

Człowiek ma wolną wolę. To jaką drogę rozwoju wybierze, to jego wybór. Dążenie do rzeczy wielkich i niesamowitych w oczach tego świata jest zupełną hipokryzją. Dlaczego? Człowiek żyje w większości przypadków <  100 lat. Odnieś to teraz do ilości czasu, jaki przyjdzie Ci spędzić w wieczności. Jest różnica, prawda? Pamiętaj, że cele, które sobie wyznaczamy to takie drobne przystanki do wielkiego celu, jaki sobie założyliśmy stając się chrześcijanami – Zbawienie.

A teraz zostawiam Cię z pytaniem – Na jaką drogę Ty wkroczysz?

Chcesz coś przyjemnego co szybko się skończy, czy wolisz coś za co zapłacisz chwilowym cierpieniem a co w rezultacie da Ci wieczne szczęście? Zdecyduj już dziś, bo jutro może być za późno.