Codziennie krok do celu – Majówka 7/10 #28

Fajnie że ciągle wracasz, to miłe z Twojej strony. Dlatego też dzisiaj kolejna opowieść, która jak zawsze – ma pokazać jakąś wartość, krok do celu. Zapraszam.

Zdarzyło się to dzisiaj, wczoraj, i jutro też się zdarzy.

Poznajcie paczkę przyjaciół z podwórka – Jan, Jakub i Wernon. O ile dwa pierwsze imiona nie są nowością, to tak właśnie ten pierwszy identyfikator ostatniego członka załogi był często powodem niezbyt poważnego traktowania go w towarzystwie. To zjawisko potęgował fakt, że był najmłodszy z całej ekipy. Ale właśnie jego młodość nie pozwoliła jeszcze zgasnąć jego marzeniom.

Nie dotykaj się tego, i tak nie potrafisz.

Weź ty to lepiej zostaw, bo już ja bym to zrobił lepiej.

I już w tym momencie padło słowo klucz „ja bym to zrobił lepiej”. Fakt, może i by Ci się udało wykonać tę czynność lepiej, ale pomyśl Jakub. Jeszcze nawet nie spróbowałeś, a już uważasz, że jesteś w czymś lepszym. Wernon spróbował i jak dla mnie – to właśnie on jest o niebo lepszy w to od Ciebie. Ponieważ podjął jakieś działanie – zrobił coś.

Tutaj taka chwila odskoczni – ostatnio czytałem bardzo ciekawą książkę i w pamięci zapadła mi taka sentencja autora:

Porównując się z innymi, możesz stać się próżny lub zgorzkniały. Zawsze bowiem znajdziesz gorszych i lepszych od siebie.

Na pierwszy rzut oka nie wygląda to jak myśl filozoficzna, ale gwarantuję Ci, że jeśli się nad nią chwilę zatrzymasz i przeanalizujesz jej sens to zobaczysz jak bardzo jest głęboka.

Mijały dni tygodnie i miesiące

A w znanym nam już towarzystwie nic się nie zmieniało. Wernon jako jedyny podejmował jakieś działania, reszta po prostu patrzyła, często z politowaniem i pogardliwym śmiechem. Coś było w nim wyjątkowego. Ten chłopak pomimo tego, że na co dzień był w zasadzie w pewien sposób gaszony to się nie poddawał. Ale cały sekret polegał na tym – że robił to codziennie. Każdego dnia starał się wygospodarować choćby 10 minut żeby nauczyć się czegoś nowego, albo poprawić posiadane już umiejętności. Nie pochodził z zamożnej rodziny, nie był nikim wpływowym. Był chłopakiem, który po prostu coś chciał osiągnąć, kimś zostać.

Krok do celu

Po pewnym czasie szanownemu Jakubowi i Janowi zaczęło przeszkadzać że Wernon robi postępy. Tak faktycznie było, w piłkę grał dużo lepiej, a i jego zasób wiadomości ze wszelakich dziedzin przerastał ich wiadomości często po kilkakroć. Z każdym dniem, gdy najmłodszy z nich stawiał kolejny krok by osiągnąć szczyt marzeń powodował, że ich przyjaźń słabła.

Jej genezą był wewnętrzny głos Jakuba i Jana, który często określamy jako EGO. Podpowiadał im w ten sposób:

Ten Wernonek uważa się za kogoś lepszego – weź go zgaś jakimś solidnym punchem. Nie słuchaj co on mówi – ON CHCE NAS ZNISZCZYĆ.

Minęło kilka lat

Koledzy z podwórka Janek i Jakub znani byli z tego, że lubili sobie wypić, a jedyną podróżą jakiej się oddawali to ta do najbliższego spożywczego, albo po rozkazie rodziny – do biura pośrednictwa pracy.

Sytuacja miała się zupełnie inaczej w przypadku Wernona. Miał żonę i kochaną córkę, był wykwalifikowanym pracownikiem i bardzo ambitnym człowiekiem. Wraz z małżonką idzie dzisiaj po kolejny szczyt, na swojej własnej górze marzeń.

 

Historia jest naprawdę banalna, ale mam nadzieję, że taka odmiana od codziennych wpisów mających ponad 1000 słów dobrze zrobi i Wam i mi. Ale żeby nie zapomnieć – morał z niej jest a oto taki:

Nieważne gdzie teraz jesteś, nieważne skąd pochodzisz, ale ile wysiłku wkładasz, by jutro być bliżej swojego celu.