Ludzka dwulicowość, czyli jak skreślać ludzi #18

Ludzka dwulicowość.

Myślę, że każdy z nas kiedyś doświadczył jakiejś przykrości ze strony osoby, którą uważaliśmy za „przyjaciela” albo „bardzo dobrego znajomego/znajomej”. Dzisiaj chcę Wam pokazać problem ludzkiej dwulicowości i tego, jak skreślać ludzi.

Jeśli jesteś stałym bywalcem mojego bloga, co bardzo mnie cieszy to pewnie zauważyłeś – że kładę dość duży nacisk na to jakimi ludźmi powinniśmy się otaczać. I w tym przypadku nie jest inaczej. Chcę, żebyś wiedział iż każdy zasługuję na drugą szansę – i mówię to z pełnym przekonaniem. Ale nie na tysięczną z kolei.

Możesz sobie teraz pomyśleć, że głoszę herezję. Przecież Jezus nauczył, że masz wybaczać nie siedem ale aż 77 razy. Z tym jak najbardziej się zgadzam, ale rozgraniczmy sobie pewne rzeczy. Wybaczyć, a utrzymywać jakieś relacje to dwa inne światy.

Co prawda dość często musimy wybaczać nawet najbliższym osobom, ale to służy wyższemu celowi – więc nie traktuj tego jako swego rodzaju „drugiej szansy”.

To tyle ze wstępu, przejdźmy do samego faktu…

Oszukać kogoś, albo zadrwić z niego/niej jest dzisiaj tak proste jak przysłowiowa „budowa cepa”. I tutaj nie ma wyjątków, każdy z nas choć raz w życiu skłamał. Ja staram się to zupełnie wyplenić z mojego życia ale to nie jest jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Znacznie łatwiej jest nabrać złych nawyków aniżeli się ich pozbyć.

Ok, skoro już sobie wyjaśniliśmy, że skłamanie jest dziecinnie proste to podpowiem Ci coś. Od razu zaznaczę, to nie pochodzi z mojego doświadczenia, tylko z doświadczenia ludzi mądrzejszych ode mnie. Mianowicie:

Źrenice, to jeden z nielicznych części ciała, które nie podlegają takiej kontroli mózgu jak np. ruchy ręką czy wypowiadane słowa. Jeśli są malutkie, to możesz być pewny/pewna że ktoś Cię właśnie próbuje oszukać. A gdy są duże, pokazuje że za jego słowami stoi szereg pozytywnych emocji. Co prawda ciężko to przełożyć na codzienne rozmowy, ale bardziej biznesowe czy związkowe – jak najbardziej.

To taka mała dygresyjka od tematu przewodniego. Wracając już na właściwą trasę – bardzo fajnie jest zadać sobie takie szybkie pytanie zanim jeszcze kogoś okłamiesz:

Co mi to da ?

I tutaj odpowiedzi są zazwyczaj trzy:

  1. Nic
  2. Nie wiem
  3. Korzyści

Ok, a teraz zadaj sobie pytanie – czy to jest gra warta świeczki ? Kłamiesz, powiedzmy że nawet Ci ktoś uwierzy i co dalej ? Ha ha, udało mi się, co za „leszcz” uwierzył ? No nie do końca.

Czy istnieje dobre zło ?

Pytanie może powinno brzmieć, czy można kłamać żeby wynikło z tego coś dobrego. Np. Ktoś pyta czy fajnie mu wyszło ciasto. Cóż za zbieg okoliczności – od 2 dni piekę ciasta. A Ty po prostu zrównasz go z ziemią, że jest beznadzieja. Ok- może Ci się nie podoba. Mamy przecież wolność słowa – mówisz co chcesz.  Ja natomiast uznaję za naprawdę świetną taką oto sentencję:

Twoja wolność kończy się gdy zaczyna się wolność drugiej osoby.

I to się tyczy według mnie wszystkiego. Jeśli Ci się nie podoba to powiedz to delikatnie. I proszę przestań swój hejt, ale taki serio chamski tłumaczyć mniej więcej tak:

Sorry, jestem szczera/szczery do bólu.

To nie ma nic wspólnego. Bycie szczerym to wyrażenie swojej opinii ale w sposób, który nie uraża odczuć i poglądów drugiej strony. Zastawianie się tym argumentem to desperacka próba tłumaczenia własnych zachowań.

Ludzka dwulicowość

Wow! Fajnie że coś robisz, że starasz się i chcesz spróbować swoich sił.

A za dwa dni:

Rzuć to, nie nadajesz się. Twoje wykonanie jest beznadziejne.

Och, jak często są takie sytuacje. Jeśli spotkałeś się z czymś takim to mam dla Ciebie dwie informacje:

  1. Idziesz w dobrym kierunku.
  2. Druga osoba zrobi wszystko żeby Cię zniszczyć, albo przestanie utrzymywać kontakt.

Nie chcę nikogo tym stwierdzeniem obrazić, ale ludzie niestety w większości nie mają żadnych aspiracji, żadnych pomysłów na siebie, żadnego planu. Skoro zatem już przy Twoich pierwszych próbach Ci wciskają taki kit – to znaczy że Ci zazdroszczą.

Zazdroszczą Ci tego, że coś robisz. Że jesteś krok bliżej sukcesu niż oni. Dlatego też dobra rada ode mnie:

Nie rozglądaj się po innych, po prostu rób swoje.

Z czego się bierze ta ludzka zawiść ?

Wytłumaczeń ja wyselekcjonowałem dwa, ale jest ich pewnie dużo dużo więcej.

  1. Jesteś krok bliżej swojego celu niż oni własnego.
  2. Kasa

Kiedyś chyba zrobię o tym wpis, ale pieniądze po prostu zmieniają ludzi. Dzisiaj możesz mówić, nie prawda. Ok, możesz tak myśleć – ale wyobraź sobie siebie gdy masz ot tak w prezencie 200 tysięcy. Nadal będziesz taki/taka sam/sama ?

Nie sądzę, przestaniesz się zadawać z niektórymi bo stwierdzisz, że to „gorszy sort”. Ale to na oddzielny wpis.

Skoro wiesz skąd to się bierze to teraz:

Lekarstwa

Czasem po prostu lepiej z kimś nie dyskutować, choćby dlatego że nie będzie potrafił ani nie będzie próbował Cię zrozumieć Takie życie powiesz ? Coś w tym jest, ale przejdźmy do bardziej drastycznych metod leczenia, gdzie normalne sposoby jak szczera rozmowa nie pomagają.

  1. Odetnij się od tej osoby – Jedno z lepszych według mnie rozwiązań. A wiesz dlaczego ? Masz jednego „przyjaciela” mniej, to smutne ale lepiej nie mieć przyjaciół aniżeli mieć udawanych. No i druga zaleta – jego/jej „ego” po prostu uzna że Cię zniszczyło i się poddajesz. A w rzeczywistości – to Ty WYGRYWASZ !
  2. Ząb za ząb – Skuteczne, ale stare. Idźmy z duchem czasu i bądźmy bardziej eleganccy – jeśli czyiś hejt jest skierowany w Twoją stronę, to najgorsze co możesz zrobić to zejść do jego poziomu i też go zjechać. Ani to eleganckie ani przyjemne. Napsujesz sobie tylko nerwów i rzadko kiedy osiągniesz zamierzony cel.
  3. Ignorancja – Jedno z najlepszych narzędzi według mnie, jeśli ktoś nie jest w stanie porozmawiać z Tobą szczerze to znaczy że jest głęboko pod poziomem „neutralności moralnej” jak to sobie roboczo nazwałem.
  4. Rozmowa – Absolutnie najskuteczniejsza, ale wymagana jest chęć obydwu stron do komunikacji i wyznaczenia jakiegoś rozwiązania, które przyniesie obupulne korzyści.

Skreślanie ludzi, czy warto ?

Jak pisałem na początku, każdy zasługuje na drugą szansę. Jeśli natomiast widzisz i czujesz, że ktoś nadużywa Twojej dobroczynności – po prostu skreśl tę osobę.

Prawdziwym „gościem” jest ta osoba która bez względu na okoliczności potrafi się do Ciebie przyznać. I tych właśnie osób życzę Wam jak najwięcej na Waszych drogach życiowych.

Trzymaj się, i pamiętaj – to Ty jesteś sobie Wiatrem Sterem i Okrętem. Płyń !

Zachęcam do pisania wiadomości do mnie na skrzynkę, albo w komentarzach. Obiecuję odpowiedzieć na każdą sensowną.

Ps. Obrabianie komuś dupy za plecami dowodzi tylko tego, że nie ma się odwagi powiedzieć prosto w twarz.