Pieniądze,Hajs, Cash, Flota, Kasa, Siano – Czyli o tym co się w życiu liczy? #42

Pieniądze – Jak na nas wpływają?

Krucho z hajsem…

Ogarniam na jutro flotę…

Wysypię się z siana…

Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze

Witajcie wszyscy. Cudownie jest mi po raz kolejny powitać Was na moim blogu, na którym ostatnio poruszamy bardzo ciekawe tematy. W pierwszej kolejności chciałbym Wam bardzo podziękować za wczoraj. Poczułem się mega fajnie, że wpłynęły w końcu jakieś komentarze. Przejdźmy zatem do sedna dzisiejszego wpisu i podobnie jak wczoraj – liczę na Waszą aktywność. Zaczynajmy.

 

Nie da się ukryć, pieniądze dzisiaj żądzą światem. Tym widocznym dla wszystkich, w którym wszyscy poruszamy się i jesteśmy. No właśnie, często to one wyznaczają wartość jakiejś czynności, czyjegoś czasu a nawet i czyjegoś życia. To smutne, ale tak niestety jest. Każdy z nas myśli jak może zarobić, bo jak wiadomo – pieniądze zawsze się przydadzą.

 

Pieniądze zawładnęły światem ogólnym, ale czy tylko?

Tak się składa, że wszyscy my, jako ludzie chdzący po Ziemi stanowimy makrostrukturę. Tak sobie to roboczo nazwijmy. Ale tę makrostrukturę tworzą wszyscy i każdy z nas z osobna. Dlatego też świat wartości, zdolności intelektualnej czy nawet styl bycia unikatowy dla każdego z nas nazwijmy po prostu mikrostrukturą.

Analogicznie, skoro w makrostrukturze pieniądze postrzegane są za wartość nadrzędną, to czy każdy z nas musi przyjmować schematy i wzorce określone z góry? Jeśli czytałeś mojego bloga już wcześniej, to nie jest Ci obca myśl, którą przytoczyłem tutaj:

Tylko martwe ryby płyną z prądem rzeki.

Dlaczego do tego nawiązałem?

Nie bez kozery. Ponieważ to my jako mikrostruktury budujemy coś co jest makrostrukturą. Pamiętaj, że nie zawsze warto iść za głosem większości. Powiem więcej, warto mieć swoje własne zdanie na większość tematów. Nie patrz na to, że efekt może być taki sam. Tu chodzi o Ciebie i Twoje poglądy. Jeśli sam uznasz, że się z czymś zgadzasz i nazwiesz to po imieniu to zabrzmi to zupełnie inaczej niż wyświechtane slogany, które da się usłyszeć wszędzie w uszach odbiorcy.

Ok, skoro już wiemy, że świat proponuje pieniądze jako wartość nadrzędną i wiemy, że nie warto słuchać głosu większości to możemy wywnioskować, że hajs wcale nie jest największą wartością w życiu doczesnym. A wiecie co w tym wszystkim jest najśmieszniejsze? To, że mówią o tym otwarcie ludzie, dla których 10 tysięcy znaczy tyle co dla dla przeciętnego obywatela naszego kraju 1 grosz reszty.

 

Czy pieniądze mogą zmieniać naszą moralność?

Pisząc ten wpis koniecznie chciałem nawiązać do tej kwestii, gdyż według mnie jest bardzo istotna. Słyszałeś(-aś) takie powiedzenie, że każdego można kupić? Jedyna różnica to cena. To przygnębiające, ale jest w tym dość sporo prawdy. Dlaczego? Spójrzmy na hipotetyczną sytuację. Nie lubisz kogoś ze szkoły. Nagle rodzice osoby, której nie lubisz płacą Ci miesięcznie 500 zł za to, żebyś pokazał(-a) otwarcie życzliwość i sympatię względem tej osoby. Jak reagujesz? Nadal jej z całego serca nie kochasz, czy nagle jest Twoim BFF?

 

Sam miałeś(-aś) okazję zobaczyć jak łatwo jest wpłynąć na decyzje innych. Ale powiedzmy, że to był lekki przykład. Przejdźmy do czegoś naprawdę hardkorowego. Zabijesz kogoś? Normalna osoba w życiu by na to nie przystała. Nawet nienawiść ma swoje pewne granice. Skończyło by się pewnie na tym, że byś tej osobie rzucił kilka niecenzuralnych określeń i zmienił kształt jej twarzy. Ale byś jej nie zabił. A teraz spójrz. Dam Ci 50 tysięcy, jeśli „nie pozwolisz komuś żyć”. Brzmi zupełnie inaczej, choć sprowadza się do tego samego. No stańmy w prawdzie – odbierasz komuś życie.

Michał, te przykłady są wyssane z palca.– Mógłbyś tak uznać, prawda?

Ok, a teraz zobacz na miejsce, gdzie teoretycznie przywraca się zdrowie. Szpital. Czy nie uważasz, że to właśnie tam dokonywane są zbrodnie w „białych rękawiczkach”? Podam tylko dwa terminy, a odpowiesz sobie sam – aborcja, eutanazja.

A teraz przejdźmy do

Pracy dla pieniędzy

Ten wątek postaram się rozszerzyć w innym wpisie, ale dzisiaj tylko do tego nawiąże. Jesteś w liceum/technikum albo na studiach?

Zastanów się, co Cię skłoniło, do wyboru tej a nie innej drogi kształcenia. Wyodrębnię tylko kilka przypadków.

  • Zarobki
  • Dużo miejsc pracy
  • Rodzice
  • Losowy strzał

Założę się, że Ty widzisz dużo więcej wyznaczników, ale o nich jak mówiłem w innym wpisie. Dzisiaj pochylmy się nad wyborem pracy dla pieniędzy.

Kariera dla kasy – czy warto?

Wiele osób już dzisiaj Ci powie – ależ oczywiście, że warto. Gościu, masz kasę na wszystko, wozisz się bryką jaką chcesz i nie martwisz się, co przyniesie jutrzejszy dzień. Cudowna perspektywa, prawda?

Owszem, ale jest jeden mały haczyk. Myślisz, że będziesz potrafił zobaczyć te wszystkie plusy i rzeczy, na które inni patrzą z zazdrością jako coś co sprawia Ci frajdę jeśli cała ta otoczka szczęścia zostanie przysłonięta?

Czym można ją przysłonić? Tym co robisz codziennie. Jeśli codziennie wstajesz do szkoły, na studia czy do pracy, której z serca  nienawidzisz to nie wróże Ci serii szczęśliwych dni- no chyba, że na urlopie.

Pamiętaj – pierwszym kryterium jakie powinno decydować o tym, czy to jest kierunek, szkoła czy zawód, który sobie wybierzesz to fakt, czy ma w sobie składowe, które sprawiają Ci radość? Jeśli nie znasz odpowiedzi na to pytanie – przekonaj się, spróbuj.

 

To tak jak z jazdą samochodem. Prawdziwe doznania i radość można czerpać mając kierownicę w rękach i czując kontrolę. Z perspektywy pasażera wszystko wygląda zupełnie inaczej.

To wszystko na dzisiaj. Dzięki, że tu ze mną byłeś(-aś), mam nadzieję, że nie po raz ostatni spotykamy się na łamach tego właśnie bloga. Trzymaj się.