Nie podlega ocenie – Majówka 6/10 #27

Nie podlega ocenie, dzień szósty. Przechadzając się dzisiaj po okolicach głęboko rozważałem i zastanawiałem się nad tym – dlaczego ludzie wręcz uwielbiają się oceniać. Wiesz – pierwsze wrażenie i wszystko co z tym związane.  No właśnie – dlaczego ? Myślę, że to odpowiedni temat na dzisiejszą opowieść. Siądźcie wygodnie i otwórzcie umysły, bo nie będzie to takie proste i przyjemne do zrozumienia jak ostatnimi czasy.

 

Oceniamy

Wyobraź sobie, że idziesz po chodniku i nagle widzisz ewidentnie pokłóconą ze sobą parę ludzi – kobietę i mężczyznę. Kobieta nerwowo stawia kolejne kroki i nie reaguje na żadne zdanie wypowiedziane w jej kierunku przez mężczyznę, ten natomiast usiłuje nawiązać rozmowę stając raz po jednej raz po drugiej stronie i wypowiada różne słowa. W każdym razie widać, że nie żyją ze sobą aktualnie w zgodzie, mężczyźnie bardzo zależy na rozpoczęciu dialogu i zakończeniu monologu. W końcu osiąga swój cel i słyszy:

Nie chcę z Tobą rozmawiać, zamknij się.

To jest kluczowy moment, ponieważ z perspektywy trzeciej osoby już zaczyna Ci się samoczynnie rodzić w głowie pewna opinia na temat tego człowieka. Duża część ludzi pewnie uzna go za kogoś z kim nie warto się zadawać. Powstaje jak wcześniej wspomniałem pierwsze wrażenie. Cóż, sytuacja była dla tego mężczyzny niekomfortowa, więc zdecydowana większość przypisze mu miano spalonej. Ale posłuchajmy dalej.

Ciąg dalszy

Mężczyzna ewidentnie nie odpuszcza i za wszelką cenę stara się trafić do kobiety. W końcu mu się to udaje. I tutaj po raz kolejny się zatrzymajmy i przeanalizujmy tę sytuację. Mózg już stara się przypisać kolejne określenia odnoszące się do tego człowieka. Jedni powiedzą, że jest natrętny a drudzy, że wytrwały. Zobacz, jak bardzo te pojęcia są do siebie zbliżone a zaraz jak różny wydźwięk emocjonalny mają.

  • Wytrwałość buduje raczej pozytywne odczucia, mówi o tym że ktoś się nie poddaje bez walki i dąży do celu.
  • Natrętność kojarzy się z czymś negatywnym, ktoś nie daje mi spokoju, zadręcza mnie swoją osobą.

Zobacz – wystarczyło nam w zasadzie kilka sekund żeby móc przyporządkować tego mężczyznę do grupy osób albo pozytywnych, albo negatywnych. Tutaj specjalnie użyłem dwóch możliwych opcji, ponieważ to Twój mózg sam o tym zadecyduje.

 

Nie podlega ocenie

Często znany slogan grona pedagogicznego odnoszący się do napisanej przez Ciebie pracy, która najprawdopodobniej była nieczytelna albo stworzona niesamodzielnie. Ale nie o tym teraz. Spójrz, jak bardzo często narzekamy że ktoś nas ocenia, że wytwarza w głowach innych negatywną opinię na nasz temat. A teraz przenieś to na grunt, na którym przed chwilą byliśmy i zadaj sobie pytanie:

Co właśnie zrobiłem ?

No cóż, przykro mi, ale właśnie zrobiłeś to czego sam nie lubisz w odniesieniu do własnego „ja” –oceniłeś go. Dawać sobie można pytania – ale czy umyślnie, czy celowo. Nie wiem, ale wiem że nie w tym rzecz teraz. To że właśnie to uczyniłeś to wynik tego, że robisz tak na co dzień być może nie zdając sobie z tego sprawy. Niektórzy mogliby twierdzić, że to skutek spożycia przez Ewę i Adama owocu z drzewa poznania dobra i zła, ale to głębsza interpretacji i nie mam prawa jej tłumaczyć bo sam nie jestem na tyle inteligentny, by to zbadać.

 

Skąd te różnice w wydanym „wyroku”

Oceniając wydajesz wyrok – albo coś jest dobre, albo złe. I tutaj moja sugestia skąd się to bierze. Według mnie genezą określenia czy coś jest dobre czy złe jest sam fakt tego, że absolutnie każdy ma wbudowaną w umysł Indywidualną hierarchię wartości.

I tutaj to według mnie nie jest temat tabu. Każdy z nas kieruje się w życiu jakimiś przekonaniami, wartościami i patrzy przez swój pryzmat rzeczywistości. Ta indywidualna piramida wartości – tak sobie ją nazwijmy roboczo bierze się z tego co sami w życiu doświadczyliśmy, co zostało nam przekazane i co wyssaliśmy z mlekiem matki jak to niektórzy lubią mówić.

 

Człowiek – nie podlega ocenie

Moim zdaniem to właśnie tu tkwi największy problem – oceniamy kogoś, osobę, człowieka. Nasz wyrok nie jest w żaden sposób konstruktywny – ponieważ bierzemy własne doświadczenia, własne wartości i momenty z życia, i to na ich podstawie rodzi się wyrok.

A gdyby tak zamiast przepuszczać to przez własny filtr dobra i zła zrobić to samo, ale z użyciem tych wartości i tych przeżyć jakie miał tamten mężczyzna ? Gwarantuję Ci – analiza porównawcza pokazałaby olbrzymie różnice w tym co myśleliśmy na początku a co myślał bohater tego zdarzenia.

Dlatego też pozwolę sobie wysnuć taką oto teorię:

Ocenie nie powinien podlegać człowiek, a przyjęta przez niego hierarchia wartości. Bowiem człowiek kieruje się tym, co ma wbudowane jako indywidualną hierarchię wartości. Czasem to ona jest beznadziejna a człowiek który się jej oddaje bez reszty nie jest wcale głupi. Jest osobą prawdomówną, bo to co wyznaje, to temu też się podporządkowuje czynami. 

Głębokie, prawda ? Oto efekt kilku godzin na świeżym powietrzu. Ale daj mi jeszcze dwie minutki a Ci dokończę tę wypowiedź.

Różnice natomiast między tym co się mówi, i za kogo się podaje a to co się robi to stopień hipokryzji. Jeśli mówisz, że jesteś człowiekiem sumiennym i do każdego obowiązku zarówno domowego jak i zawodowego podchodzisz z taką samą starannością to jesteś człowiekiem prawdomównym i twój stopień hipokryzji jest równy 0%, natomiast jeśli podajesz się za dobrego przyjaciela a za Twoją sprawą o tajemnicach osoby która Ci zaufała wie połowa ludzi ze środowiska w którym żyje to jesteś hipokrytą i twój stopień jest równy 100%.

Dużo było dzisiaj wniosków, ale taki podsumowujący:

Nie oceniaj człowieka na podstawie własnej hierarchii wartości, bo jest ona indywidualna i unikatowa dla każdego z osobna.