Poezja z butelki #6

Poezja z butelki

Długo mnie nie było, bo pisałem i kartki nasączone poezją zamykałem w butelkach.

Kto z nas nie widział choćby raz w życiu tak schowanej wiadomości? Przede wszystkim, to jest to naprawdę ciekawy sposób, bo przecież szkło chroni zapiski a zarazem dodaje niebywałego wydźwięku.

Poezja z butelki

Dzisiaj poezja z butelki!

 

Choć chciałbym zamknąć Cię i zatrzymać,

Ty niczym ptak się wyrywasz,

oczy masz przeszklone,

łzami poruszone,

 

To kilku zaledwie słowach zamykam,

radość, miłość, szczęście i nadzieję,

szepczę ufając,

że wrócisz,przebaczysz…

 

Może to będzie jak mnie nie będzie już na tym świecie,

całkiem przypadkiem, nieplanowanie,

wróć tu i przeczytaj te słowa,

za szybą schowane…

 

Nie bądź mi miła kamieniem u bram sumienia,

winy zapomnij, nie chcij pamiętać,

byś nie była powodem mojego potępienia,

Przepraszam Cię, ze skruchą serca…

 

Na dzisiaj tyle z poezji. Moim celem było pokazanie tego, jak bardzo czasem można żałować tego co się powiedziało czy zrobiło. Jedno słowo czy gest czasem przelewa czarę goryczy. Czy warto więc być tym winnym ?

 

Jeśli spodobał Ci się wpis, zajrzyj też na Fanpejdż:

https://www.facebook.com/slowozobrazka/

 

 

  • Tomodachi

    Jedyne co mi się ciśnie na usa: szeple czucze czucze, kartkę Twoją zbrucze.
    Masterpiece, awesome and hey.. that’s pretty good 😉
    Pozdrawiam ciepło ze smutnej plaży, gdzie pełno takich butelek do ludzi, którzy już ich nie odczytają, bo odeszli…