Przemyślenia, czyli myśli które nas rozwijają #37

Co zrobiłbym w tej sytuacji? Miewacie przemyślenia?

Zacznijmy od genezy

Przemyślenia tak samo jak wiele innych rzeczy na świecie mają gdzieś swój początek i swój koniec. Postanowiłem poruszyć ten temat, bo ostatni wpis dotyczył zjawiska, które wytwarza sprzyjające okoliczności.

Pamiętasz kiedy ostatnio miałeś(aś) takiego prawdziwego doła? W takich sytuacjach człowiek z reguły jest wyciszony i spokojny. Po głowie myśli przewijają się jak obrazy w kalejdoskopie. To coś…. to przemyślenia.

Czy przemyślenia są niebezpieczne?

Nie odpowiem Ci na to pytanie wprost. Ta sytuacja jest bardzo podobna do pytania czy nóż jest niebezpiecznym narzędziem?  Z reguły nie, bo przecież na co dzień używamy go do krojenia kajzerek lub sera. Ale ma swoje drugie oblicze, które jest nieodłącznie powiązane z jego użytecznością. Można się skaleczyć.

Tak samo jest z przemyśleniami. Jeśli dobrze je wykorzystasz i będziesz chciał odkrywać na nowo swoją egzystencję to jak najbardziej jest na plus. Ale jeśli zaczniesz je wykorzystywać po to, żeby mentalnie niszczyć samego siebie to wtedy pójdzie to w złym kierunku.

 

Przemyślenia – jaki mają cel?

Ja osobiście uważam, że w każdym dniu życia się rozwijamy. Nawet jeśli teoretycznie „nic wielkiego nie robimy”. W pewnym momencie przychodzi czas na próbę. I za taką właśnie próbę ja uważam przemyślenia.

Tylko tak, jeśli tej próby nie przejdziesz to automatycznie cofasz się do troszkę bardziej błahych rzeczy, a jak przejdziesz to wchodzisz poziom wyżej.

Przemyślenia z reguły mają cel wprowadzić nas na ten wyższy poziom, ale nie zawsze się to udaje. Z czego wynika porażka jeśli chodzi o próbę? Według mnie z braku dojrzałości.

Wchodząc na wyższy poziom automatycznie nie rozmyślasz o tym, dlaczego po deszczu jest mokro tylko jakbyś się zachował w nowej dla Ciebie sytuacji. Podczas przemyśleń masz niejako więcej czasu. Analizujesz, starasz się przewidzieć i w pewnym momencie podświadomie podejmujesz decyzję co byś w takiej sytuacji zrobił.

 

Czy przemyślenia wymagają ciszy?

Bardzo ciekawe pytanie, prawda? W moim odczuciu nie wymagają. Co prawda takie „wyłączenie się” z przestrzeni społecznej będzie zdecydowanie trudniejsze na koncercie rockowym aniżeli w miejscu gdzie nie słychać nawet szmeru. Nie oznacza to jednak, że jest to niemożliwe.

 

Jak często przychodzi czas na przemyślenia?

Na takie próby czas przychodzi w naprawdę różnych porach. Wiadomo, jeśli na co dzień zajmujesz się rozwojem osobistym, to i przemyślenia nie są dla Ciebie czymś nowym. Jeśli natomiast nie widzisz nic poza schematem DOM, PRACA, SEN to przemyślenia mogą Ci nieźle namieszać w głowie, bo będą znacznie głębsze.

 

Siła przemyśleń – z czego wynika?

Połowicznie już odpowiedziałem na to pytanie ale wyobraź sobie dwie osoby. Jedna z nich czyta książki, ogląda filmy rozwojowe, uprawia sport. Dla niej przemyślenia to codzienność. Podobnie jak w starożytności dla filozofów. Jeśli chodzi natomiast o drugą osobę to powiedzmy kobieta w średnim wieku, która nie czyta książek, nie zna i nie widzi sensu rozwoju osobistego. Co w takiej sytuacji?

Jest nie przyzwyczajona do tego, jest to zjawisko które pojawia się stosunkowo rzadko, ale powoduje istną dziurę w mózgu. Czy to dobrze? – Myślę, że bardzo dobrze. Zdaniem wyjaśnienia i podsumowania dzisiejszego wpisu:

Przemyślenia to wbudowany w człowieka algorytm, który próbując zmieniać nasze myślenie pcha nas do przodu w rozwoju.