Rola muzyki w życiu człowieka – Czy dźwięk potrafi kreować osobowość? – Słowo z obrazka #48

Miło Cię widzieć. Tematem dzisiejszego wpisu jest muzyka. Szeroko pojęty świat dźwięków, nut, akordów i brzmień. Z racji, że jest on bardzo rozległy ograniczę się tylko i wyłącznie do mojej opinii na temat tego jaką rolę w życiu człowieka pełni muzyka a podane niżej stwierdzenia będę konstruował wyłącznie na podstawie własnych odczuć i doświadczeń. Jeśli chcesz w pełni zrozumieć wpis, który właśnie się zaczyna proszę Cię zatrzymaj się przez chwilkę po przeczytaniu i zadaj sobie to pytanie na które ja postaram się dzisiaj odpowiedzieć na swoim przykładzie.

Łatwo dostępna, wszędobylska i bezcenna

Zastanawiałeś się kiedyś jak wiele zależy od tego czy korzystamy z naszego zmysłu słuchu? Jeśli nie miałeś jeszcze okazji, to wyobraź sobie, że naukowcy już rozpoczęli wnikliwą analizę tego co by było, gdyby do naszych uszu nie dochodził żaden dźwięk. Jeśli zastanawia Cię skąd to wiem, to wyjaśnię bardzo krótko – czytam Świat Wiedzy. Pomimo faktu, że jest to literatutra popularno-naukowa to tego pokroju artykuły cholernie mnie ciekawią. Otóż opisany był tam eksperyment, któremu zostali poddani ochotnicy. Nie pamiętam już bo było to jakiś czas temu ale zostali oni zamknięci w wygłuszonych pomieszczeniach i dodatkowo musieli mieć na głowie wygłuszające słuchawki czego efektem był totalny brak bodźców oddziałujących na słuch przez okres 12, 24 albo 48 godzin(tego nie udało mi się zapamiętać).

Jaki był efekt końcowy?

Naukowcy odnotowali kilka zachowań ludzkich, otóż okazuje się, że wystarczyło coś około 2 godzin aby organizm zaczął reagować na ten fakt w dość nieoczekiwany sposób. U jednych wywołało to śmiech u innych płacz a wraz z biegiem czasu pojawiała się nawet paranoja.

To brzmi dość przerażająco ale tak właśnie jest, sam zobacz jak wielką rolę odgrywa w naszym życiu słuch. Oprócz faktu, że osoby niewidome często bazują na bodźcach odbieranych przez ten właśnie zmysł to śmiem twierdzić, że bardzo duża część społeczeństwa po prostu określa swoją egzystencję codzienności niczym innym jak właśnie muzyką.

Egzystencja codzienności określana muzyką

Ja osobiście uważam, że muzyka to takie niepisane lekarstwo na wszelkie dolegliwości natury psychicznej. Nie chciałbym polemizować ale po części się z Tobą zgodzę muzyka raczej Cię nie wyleczy jak rozetniesz sobie skórę wzdłuż łydki ale jakby na to nie patrzeć wpłynie na Twoją mentalność.

Nie wiem czy masz podobnie ale często mój humor narzuca mi gatunek muzyki jakiego mam danego dnia słuchać. Będąc smutnym szukam raczej utworów melancholijnych a będąc wesołym i radosnym nie stronię od czegoś z polotem i patrzę raczej na formę aniżeli treść wypowiadanych w piosence słów. Nie oznacza to jednak, że słucham skrajnie patologicznych utworów bo są zbudowane na dobrym bicie.

Muzyka elementem pracy

Rozmawiając z ludźmi dochodzę do wniosku, że pracujących aktywnie ludzi można podzielić na tych, którzy wręcz ubóstwiają ciszę w pracy bo mogą się wtedy skupić a druga grupa wręcz odwrotnie apogeum swojej wydajności osiąga mogąc słuchać swoich ulubionych wykonawców, albumów czy tracków. To jest w nas niezwykłe, że pomimo faktu, iż dwie osoby mogą pracować nad tą samą rzeczą i mieć dokładnie ten sam zakres obowiązków to jednak jedni wolą wykonywać swoje powinności w ciszy i spokoju a drudzy z dźwiękiem podkręconym do maksimum.

 

Lecznicza moc muzyki

Okej, skoro już na początku powiedziałem, ze według mnie muzyka potrafi leczyć to pasowałoby ten temat rozwinąć. Wyobraźmy sobie hipotetyczną sytuację. Jest mężczyzna i kobieta, którzy właśnie do tej chwili tworzyli związek. Nagle po prostu ze sobą zrywają. Oprócz ogólnego wkurzenia i fali emocji, które załóżmy, że już opadły pojawia się przed oczami milion obrazów.

Są to wspomnienia, chwile, które niejako podlegały pod tę osobę, były usystematyzowane w naszej głowie jako takie punkty odniesienia. To właśnie jest niezwykłe, ale jeszcze większym fenomentem jest znalezienie miejsc, które kojarzą się nam z tą osobą. A Ty? Miałeś(-aś) kiedyś tak? Ja na przykład bardzo często wracam do wydarzeń z przeszłości gdy pojawi mi się w głowie jakiś obraz powiązany z osobą o której myślę.

Dobra, zerwali, jest pustka. Jak myślisz? Co ludzie robią, żeby jakoś tę pustkę zapełnić? Oczywiście jedni wolą się napić a najlepiej do nieprzytomności ale są też tacy, którzy utożsamiają się z muzyką ze słowami wypowiadanymi przez wykonawcę w tekście utworu. Taki zabieg nie tylko uspokaja ale pomaga przywrócić wewnętrzną równowagę a wszystko za sprawą muzyki.

 

Muzyka w dziełach sztuki

To już ostatni punkt. Każdy z nas jest człowiekiem i czy tego chcemy czy tego nie chcemy to faktycznie jest tak, że rodzi się w nas chęć poznania kultury niekoniecznie osobistej. Kultury jako dorobku danego narodu, lokalnej społeczności czy po prostu dóbr z przeszłości. Zobacz jak wiele obrazów, rzeźb czy nawet tego co Ty tworzysz w swojej pracy jest po części spowodowane przez muzykę, której słuchasz.

Założę się, że taki nawyk nie wziął się zupełnie znikąd ale jest dorobkiem kulturowym przeszłych pokoleń. Pomyśl co by się stało gdybyśmy byli w stanie faktycznie zbadać jakie utwory czy dźwięki towarzyszyły przełomowym odkryciom w latach wcześniejszych dzięki, którym żyjemy w takim a nie innym świecie.

Ja a przykład bardzo chętnie poznałbym gusta muzyczne Pitagorasa, bo naprawdę nie wiem czego trzeba było wtedy słuchać, żeby stwierdzić, iż kwadrat pierwszej przyprostokątnej dodany do kwadratu drugiej przyprostokątnej da nam kwadrat przeciwprostokątnej w trójkącie prostokątnym.

A Ty? Jakiego znanego człowieka chciałbyś poznać z jego muzycznego pojęcia świata? Napisz o tym w komentarzu.

 

 

  • Mickiewicza 😊 Tekst mi się podoba, bardzo przyjemnie się go czyta. Jednak należę, do tej małej (a może dużej) ktorych muzyka nie koi. Kiedyś oglądałam wywiad z Leszkiem Mozdzerem, mówił, że słyszy jakie dźwięki są w skrzypiacych drzwiach, niestety ja nie rozumiem… Z muzyką przeważnie tak jest, że kształtuje ją kultura, a tym samym kultura ksztaltuje i nas.. Ja jednak jestem tym malutkim odsetkiem, który jeśli czegoś słucha to nie uksztaltowanego przez kulturę, raczej niszowego, dla małej liczby odbiorców. Czasem się zastanawiam czy to świadczy o złym guście czy może wręcz odwrotnie 😊