…Takie święta chciałem… – Gorące i śnieżne #8

Coś się popsuło i sam nie wiem dlaczego. Ale komu przeszkadza śnieg w zimie i gorące serce w okresie świąt?

No dobrze, są wyjątki ale w większości przypadków jednak lubimy ten charakterystyczny klimat 🎄🎄🎄

Dzisiejszy obrazek oprócz tego, że jest super okolicznościowym to też niektóre kobiety określiłyby go słodkim a może nie tyle obrazek co bałwanka Olafa.

Czemu Olaf?

Jakiś czas temu zdarzyło mi się oglądać pewien film animowany w którym występował takowy bałwanek i pod koniec zaczął się roztapiać, ale udało mu się przeżyć poprzez przemienione serce dawnej lodowej czarownicy. Naprawdę, nie żartuję, to co dzisiaj pokazują bajki to oprócz tego, że jest nieosiągalne i odległe od rzeczywistości to też czasem wzruszające?

Pewnie już w tym momencie wiele osób się ze mną nie zgodzi, bo przecież bajki to tylko fikcja. Owszem, nie twierdzę, że nie ale te bajki wymyślają ludzie. Częstokroć mogą one nieść przekaz albo wzorzec zachowań z którymi w zasadzie spotkać się możemy na co dzień.

No dobra, wstęp mamy za sobą, to co dzisiaj? Może standardowo jakąś historię, ale nie będzie to tak zupełnie wymyślone a przynajmniej postaram się tak to napisać, żeby dla niektórych z was było wspomnieniem ?

winter-234721_1280

Dzień był mroźny, a otoczenie domu pokrywał biały puch który lśnił od odbijających się promieni słonecznych. Podobnie jak w lecie, czy na wiosnę i w jesień, tak też dziś nie chciało się iść do szkoły. Myśl ta niszczyła już rozmaite plany snute w głowach jak wykorzystać ten wspaniały dzień. Aż tu nagle, ni z gruszki ni z pietruszki- wróć w zimie nie ma ani jednego ani drugiego. Ni z lodu ni ze śniegu, okazało się że jest sobota.

Dla mnie ten dzień znaczy więcej niż inne. Tak też w głowie bohatera baśni, wywołuję eksplozję radości i szczęścia. I choć wstaję chwilę później to wyspać się mogę. Śniadanie już zjedzone, to czas przestać siedzieć w domu, na dwór wyjść i się przewietrzyć. Nieważne, że nos po pół godzinie zimny jest jak sopel, liczy się frajda i wspólna zabawa.-pomyślał Romek przecierając oczy.

Jak wcześniej ustalił, tak też zrobił, zjadł i wyszedł. Jego malutka siostra Kasia cały czas chciała jeździć na sankach. To uczucie, gdy siedzisz, trzymasz się mocno i co z tego, jak na co drugim zakręcie wypadniesz z zakrętów.

Słońce w zenicie a zabawa trwa w najlepsze, sanki, bitwa na śnieżki i lepienie bałwanka.

Może nie był tak fajny jak ten na obrazku, ale liczy się, że był jej i jego, duży biały oryginalny. Jeszcze tylko kilka węgielków, marchewka, garnek na głowę, miotła do ręki i dzieło skończone.

Prosta zabawa, która wymaga tylko chęci, a dostarcza tyle radości co kilka rozdziałów ulubionej książki.

Bałwanek ulepiony, czas wracać do domu, napić się gorącej herbatki, ogrzać zmarznięte nogi i podziwiać uroki zimowej aury co choć smaga policzki, frajdę zapewnia bez większej siły.

Nie wiem czy też tak mieliście, ale mam nadzieję, że przywiodło to Wam na myśl bardzo ciekawe zimowe aktywności.

Koniec już fantazji, i powiem Wam, w tym roku ten śnieg to ściema.

 

  • Iza

    Uwielbiam Krainę lodu.
    Dopóki nie obejrzałam, zastanawiałam się jaki jest fenomen tej bajki, ale po obejrzeniu
    sama ją uwielbiam, więc nie ma co się dziwić dzieciom:D